Autor Wątek: Grzyby u prawnika  (Przeczytany 2239 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.


Offline Hudy

  • Administrator
  • Stały bywalec
  • *****
  • Wiadomości: 1 508
Odp: Grzyby u prawnika
« Odpowiedź #1 dnia: Marca 14, 2012, 09:16:44 »
Minister Sprawiedliwości planuje zdjąć wiele zawodów z listy zawodów regulowanych.
Widziałem zakusy na usunięcie grzyboznawcy. Dobrze byłoby zareagować jakoś. Np. wystosować pisemko do MS.

Offline Paweł

  • Aktywny
  • Wiadomości: 561
Odp: Grzyby u prawnika
« Odpowiedź #2 dnia: Marca 14, 2012, 09:48:45 »
Ja bym "podkręcił śrubę" zdającym na grzyboznawcę bo te egzaminy i potem wiedza nowonarodzonych grzyboznawców to parodia.
Ja zdaję sobie sprawę że mykologia to dział wieeelki i że wszystkiego to nawet święty nie wie ale bez przesady, no bez jaj.  :o  A co do "zawodu" grzyboznawca to samo w sobie jest potrzebne.

Offline Hudy

  • Administrator
  • Stały bywalec
  • *****
  • Wiadomości: 1 508
Odp: Grzyby u prawnika
« Odpowiedź #3 dnia: Marca 14, 2012, 19:30:11 »
Grzyboznawcą nie jestem, więc i egzamin tam jest mi obcy.
Natomiast egzaminu na klasyfikatora raczej nie dało się nie zdać. Inną kwestią jest, że ci co idą na taki kurs to raczej nie są "zieloni" grzybiarze, tylko osoby, które mają kontakt z grzybami dość często - właściciele punktów skupu np.
Co do konieczności utrzymania regulacji tych zawodów to jest to niezbędne. Tu chodzi o ludzkie zdrowie i życie.

Offline Baśka

  • Administrator
  • Stały bywalec
  • *****
  • Wiadomości: 2 837
  • Płeć: Kobieta
Odp: Grzyby u prawnika
« Odpowiedź #4 dnia: Marca 16, 2012, 17:04:44 »
Hudy, co do znajomości grzybów i kontaktu z nimi wśród kandydatów na grzyboznawców, to szkoda gadać. Jest bardzo różnie. Na jednakowym kursie spotykają się ludzie, którzy coś wiedzą, z takim, którzy nawet do lasu nie chodzą. Na "moim" kursie (tzn. tym, który ja kończyłam) była np. pani z któregoś Sanepidu, która na każdym kroku podkreślała, że "jest tu przymusowo, bo zakład pracy ją wysłał"; byli właściciele pieczarkarni (tu nie problem, bo potrzebowali mieć uprawnienia do atestowania pieczarek ze swojej hodowli, a jak wiadomo, na wysterylizowanym podłożu zaszczepionym grzybnią pieczarki nie wyrośnie nic innego, no chyba, że jakieś pleśnie); kilku amatorów traktujących kurs sportowo jak ja, i trochę ludzi ze skupów.
Egzamin był głównie teoretyczny, w części praktycznej trzeba było rozpoznać jednego grzyba świeżego i jednego suszonego. Jak dla mnie, rzeczywiście trudno nie zdać. Kurs trwa około tygodnia.

Dla porównania Węgrzy mają kurs trwający ponad rok. Zajęcia są raz na tydzień, w poniedziałki. W ramach zajęć praktycznych, rozpoznają grzyby zebrane przez weekend, oglądają też suszki i grzyby liofilizowane. W ramach egzaminu (poza teorią) mają rozpoznać 30 gatunków. Gatunki do rozpoznania to grzyby świeże, suszone i liofilizowane. Pomylić się można tylko 3 razy.
Węgierscy grzyboznawcy pracują na placach targowych, w zakładach żywienia zbiorowego (knajpy, stołówki), oczywiście część z nich, to członkowie stowarzyszeń grzybowych (o ile wiem, jest ich na Węgrzech 13), którzy uprawnienia grzyboznawcy traktują sportowo.
W ramach obowiązków, grzyboznawca zatrudniony na placu targowym ma obowiązek wystawić atesty dla grzybów wystawionych do sprzedaży, ale również przeglądnąć grzyby każdemu "niedzielnemu zbieraczowi", który się do nich zgłosi. Zatrudnieni w stołówkach i knajpach - są zobowiązani do zakupu grzybów od dostawców.
Jeszcze jedna ciekawostka. Węgrzy (podobnie jak Słowacy) mają taryfikator mandatów za zebranie grzyba chronionego. Mają też specjalną jednostkę policji, która zajmuje się grzybami. Policjanci z tej jednostki są przeszkoleni w rozpoznawaniu grzybów chronionych. Tak więc przeciętny węgierski Kowalski (Kovacs) nie wmówi gliniarzowi, że to same prawdziwki :)

A statystyki też mówią same za siebie:
w Polsce rocznie notujemy 50-60 śmiertelnych zatruć grzybami, na Węgrzech 5-6.
« Ostatnia zmiana: Marca 16, 2012, 17:08:01 wysłana przez Baśka »

 

* Permissions

  • You can't post new topics.
  • You can't post replies.
  • You can't post attachments.
  • You can't modify your posts.