To u mnie, na szczęście, jeszcze nie jest tak źle. Lasy obsychają, ale pod ściółką jest jeszcze sporo wilgoci. Gdyby nie przymrozki, prawie codzienne, było by chyba jeszcze lepiej. Zważywszy na te przymrozki, jadąc na stanowisko smardzówek, 8 marca, zbytnio nie liczyłem na nie, jednak sprawiły mi lekką niespodziankę

Trochę innych świeżaków też już się pojawiło.